17 lip

Ma kuku na muniu

Używany w warszawskiej gwarze sztubackiej, a na człowieku, który pierwszy raz z nim się zetknął, robiący wrażenie jakiegoś wyrazu mocno egzotycznego, orientalnego, japońskiego czy malajskiego. W istocie rzeczy zwrot jest parodią języka małych dzieci, w którym „kuku” znaczy skaleczenie, ból. „Munio” znowuż to zdrobniała nazwa mózgu, w danym zestawieniu robiąca wrażenie komiczne, zwłaszcza gdy zdamy sobie sprawę, iż ani pojęcia, ani nazwy mózgu małe dzieci nie znają. Można mieć oczywiście uzasadnione wątpliwości, czy zwroty te, a pod hasłem „Głowa” Adalberg umieścił ich bardzo wiele, należą do zakresu przysłów. Za pozostawieniem ich w nim przemawiają jednak te wszystkie względy, które bierze się pod uwagę przy badaniu przysłów i zwrotów przysłowiowych, oraz okoliczność, że na gruncie zwrotów wyrastają bardzo często przysłowia lub że rozgraniczenie zwrotu i przysłowia synkopowanego jest bardzo często zupełnie niewykonalne.

Dodaj komentarz