17 lip

BRAĆ JAK PO KSIĘDZU

Jednym z najciekawszych paremiologów naszych jest wojewoda ruski i znany pisarz epoki saskiej, Jan Stanisław Jabłonowski . Bajkopis, moralista, tłumacz, pozostawił w rękopisie ogromne dzieło Polityka włoska i polska albo przysłowia włoskie po włosku zebrane i na polski język przetłumaczone, polskimi i różnymi refleksjami i przysłowiami przyczynione…, w Konigstajnie Anno . Data po tytule ma swą wymowę. Wojewoda cztery lata spędził w saskiej twierdzy, Koenigsteinie, więziony przez Augusta II za popieranie Stanisława Leszczyńskiego. Rękopis Jabłonowskiego wyzyskał, ale częściowo tylko, K. Wł. Wójcicki, po nim zaś miał go w ręku A. Brückner, który garść wiadomości wydobył z tego źródła i podał w znakomitym studium o Przysłowiach . M. in. streścił tutaj anegdotę o księdzu taką oto: „Skąpy a bogaty duchowny pyta sług, kto po nim dziedziczyć będzie żaden nie zgadł prócz tego, który powiedział: diabeł.” Interesuje nas ona tutaj, jej odpowiedniki bowiem w Adalbergu „Ksiądz S ” brzmią: „Jak po księdzu co kto porwał, to jego” i „Po księdzu i po juryście diabeł bierze oczywiście”.

Dodaj komentarz